Wiele agencji urządza wnętrze tylko na czas sesji zdjęciowej. My zostawiamy rekwizyty na miejscu, żeby każda osobista wizyta wyglądała tak samo dobrze jak zdjęcia.

Home staging kojarzy się często wyłącznie z ładnymi zdjęciami do ogłoszenia — meble i dodatki na jeden dzień, żeby zrobić dobre ujęcia, a potem z powrotem puste, zimne wnętrze na każde kolejne oglądanie. My pracujemy inaczej.
W praktycznie wszystkich przypadkach, w których przeprowadzamy home staging niezamieszkałej nieruchomości, nasze rekwizyty i dekoracje zostają na miejscu znacznie dłużej niż tylko na czas samej sesji zdjęciowej.
Bo zdjęcia to dopiero pierwszy kontakt z ofertą — prawdziwa decyzja zapada podczas osobistej wizyty. Jeśli kupujący przyjeżdża zobaczyć mieszkanie, które na zdjęciach wyglądało ciepło i przytulnie, a na miejscu zastaje puste, echo niosące wnętrze, efekt pierwszego wrażenia z ogłoszenia się rozpada.
Meble, tekstylia, dodatki dobrane pod konkretne wnętrze zostają w mieszkaniu przez cały okres aktywnej sprzedaży — nie tylko na czas sesji. Każda kolejna osoba, która przychodzi na oglądanie, widzi tę samą, przemyślaną atmosferę, co na zdjęciach w ogłoszeniu.
Spójne wrażenie od pierwszego zdjęcia w internecie po ostatnią osobistą wizytę przed decyzją o zakupie. Mniej rozczarowań na miejscu, mniej pytań 'a czy to na pewno to samo mieszkanie co na zdjęciach' — i realnie krótszy czas sprzedaży.
To jeden z tych detali, które trudno zauważyć z zewnątrz, a które w naszej praktyce najczęściej robią różnicę między jedną a kilkunastoma wizytami potrzebnymi do sprzedaży.